JEST TYLKO JEDEN TAKI TYDZIEŃ W ROKU czyli ZIELONO MI I KOLOROWO

To, co najbardziej lubię wiosną to nie to, że jest coraz cieplej, ani nie to, że pojawia się rzodkiewka krajowej produkcji. Nawet nie to, że zaczynam sezon na działkowanie.

To, co najbardziej lubię na wiosnę, to pewne krótkie zjawisko przyrodnicze. W tym roku już się właśnie kończy. To jest tylko jeden tydzień, góra 10 dni. Następuje mniej więcej w drugiej połowie kwietnia, gdy pojawia się słońce i kończą się zimne, przymrozkowe noce.

Dla nie te kilka wiosennych dni to najpiękniejsze dni w roku. Liście na drzewach są ledwo zielone, pączki dopiero pękły. Widać jeszcze zarys gałęzi, ale już otulony lekką zielonkawą mgiełką. A na tym tle białe, różowe i żółte kule – krzewy i drzewka tak mocno ukwiecone, że nie widać im gałęzi, a jedynie całe mnóstwo kwiatuszków, zlewających się w jedną wielką kolorową, intensywnie pachnącą plamę.

W tym czasie najbardziej lubię oglądać przyrodę. Jest jeszcze zimno, ale trawa ma ten niesamowicie zielony odcień, a na niej pojawiają się pierwsze kwiaty mniszka. Lubię wówczas podróżować i podziwiać ten naturalny krajobraz.

To najbardziej lubię na wiosnę. A Ty?

Kaśka

2 myśli na temat “JEST TYLKO JEDEN TAKI TYDZIEŃ W ROKU czyli ZIELONO MI I KOLOROWO

  1. Ja widzę z okna sypialni starą wiśnię. Mało owocuje, jest pokrzywiona i rozłamana. Ale przez kilka dni w roku kwitnie. I kiedy się budzę, widzę najpierw ją. I tylko dlatego nadal tam jest 😀

    1. Z mojego panieńskiego pokoju widziałam trzy wielkie świerki – tylko dlatego moje łóżko stało ciągle w tym samym miejscu – jeśli je przestawiałam strasznie mi tego widoku brakowało. Doskonale Cię rozumiem.

Dodaj komentarz